Zrobilismy 25km w 10h, jeden szczyt, na którym było tylko kilku Norddalann, jeden zjazd po śniegu, jeden po kamieniach. Wszystko kosztem tylko dwóch zdartych do krwi pięt.
Spodenki termiczne, to jakiś poroniony pomysł był, albo je zdejmę, albo nogi ugotują mi się jak ziemniaczki na parze.